-No nie ściemniaj powiedz!-powiedziałam z uśmiechem.
-No dobrze...-i opowiedział mi wszystko.
- Aha... ok może by coś przekąsić?-zapytałam.
-Tak czemu nie.
-To chodź!-powiedziałam i pobiegłam na sawannę.
Po Kilku minutach już śniadanie leżało przed nami.
Kopa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz