- To fajnie. Wiesz co? Chodźmy już.- Powiedziałem i pocałowałem Vitani.
- Dobrze.- Zgodziła się. Kiedy byliśmy już prawie przy Lwiej Skale podszedł do nas jakiś czarnogrzywy lew.
- Vitani chodź ze mną. Chcę Ci prosić żebyś została moją żoną.- Powiedział.
- Zostaw moją narzeczoną.-Powiedziałem i szturchnąłem go. Poszliśmy na Lwią Skałę i nagle zobaczyłem ojca i matkę.
- Mamo, tato!- Krzyknąłem.
- To ja Kopa.- Powiedziałem. Powitałem rodziców i powiedziałem im o mnie i Vitani. Nagle z jaskini wyszli Kovu i Kiara. Podszedłem do Vitani i szepnąłem jej do ucha:
- Powiedz im proszę.
- Powiedz im proszę.
Vitani?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz