Spałem przy boku mojej kochanej Vitani. Miałem piękny sen. Widziałem siebie i Vitani a w okół nas bawiące się małe lwiątka. Jednak sen urwał się. Po chwili znów miałem sen ale tym razem nie miły. Widziałem jak jakieś lwy atakują mojego ojac. Zobaczyłem Zire i Skazę wszystkich którzy nie żyją. Dawnych królów. Wszyscy walczyli. Nagle Skaza skoczył na Vitani. Ruszyłem aby jej pomóc. Jednak coś wyrwało mnie ze snu. Obudziłem się zlany zimnym potem. Byłem cały mokry i dyszałem. Vitani nie spała najwyraźniej to ona mnie obudziła.
- Kopa co się stało?- Zapytała.
- Nic to tylko koszmary.- Powiedziałem.
- Opowiedz co się stało.- Powiedziała a ja zacząłem opowiadać.
- Trzeba iść do Rafikiego.- Zawyrokowała. Poszliśmy do niego i opowiedziałem mu o wszystkim. Nagle Vitani upadła. Rafiki ją zbadał i powiedział:
- Dziwnym trafem widziałeś przyszłość. Vitani jest w ciąży a na ziemię powrócą Ci którzy nie żyją. Skaza znów obejmie rządy na Złej Ziemi. Wszystko się zacznie kiedy Simba zostanie zaatakowany.- Zakończył. Ja dalej stałem jak wryty kiedy uderzył mnie laską po głowie.
- Czemu nie zajmiesz się Vitani? Ona jest w ciąży!- Ryknął mi do ucha. Podszedłem do Vitani i ją pocałowałem.
- Kocham Cię. Teraz my będziemy mieli młode.
Vitani?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz