-Nie wiem ale, jak najszybciej .
-Może jutro?
Kopa?
poniedziałek, 31 marca 2014
Od Kopy
Wszedłem do jaskini i zobaczyłem cztery lwiątka. Podszedłem do Vitani i powiedziałem:
- Są piękne. Tak jak ty.- I pocałowałem ją.
Vitani?
- Są piękne. Tak jak ty.- I pocałowałem ją.
Vitani?
Od Vitani
Kopa wariował ze strachu i dopytywał się mnie.
W końcu walnęłam go w ramię:
-Uspokój się nie umieram! Lepiej poczekaj przed jaskinią i uspokój się kochanie.-uspokoiłam go i zaczęło się.
I po chwili na świat przyszło 4 lwiątka:
Malka

Anari

Mawi

Sasha

Kopa?
W końcu walnęłam go w ramię:
-Uspokój się nie umieram! Lepiej poczekaj przed jaskinią i uspokój się kochanie.-uspokoiłam go i zaczęło się.
I po chwili na świat przyszło 4 lwiątka:
Malka
Anari
Mawi
Sasha
Kopa?
Od Kopy
- Już?! Już?!- Zacząłem wrzeszczeć przerażony. Nie wiedziałem co robić. Wziąłem ją na plecy i pobiegliśmy do Rafikiego. Jej rodzice pobiegli za nami. Kiedy byliśmy już przy jego drzewie zawołałem:
- Rafiki Vitani rodzi!
- Jak się czujesz kochanie?
Vitani?
Vitani?
Od Vitani
-Dobrze ale, trochę mnie brzuch boli-gdy to powiedziałam poczułam straszliwy ból.
-Wiesz Kopa?-powiedziałam jeszcze spokojnie.
-To już!-krzyknęłam.
Kopa?
-Wiesz Kopa?-powiedziałam jeszcze spokojnie.
-To już!-krzyknęłam.
Kopa?
Tama

IMIĘ: Tama
PSEUDONIM: brak
DATA URODZENIA: 13 luty
WIEK: 5 lat
PŁEĆ: Lwica
STANOWISKO: była alfa, wojowniczka
CHARAKTER: Wesoła, zabawna, miła, przyjazna, opiekuńcza, kochająca, dobra dla przyjaciół, a dla wrogów z Złej Ziemi jest wręcz przeciwnie nastawiona.
MĄŻ: Tojo
EX: nie ma
KOCIĘTA: Vitani
RODZINA:
nie wiem
HISTORIA: Tu się urodziłam.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: błękitne
BUDOWA CIAŁA: Nie jest już młoda ale wciąż gibka, szybka i zwinna.
KOLOR FUTRA: kremowy
GŁOS: Ewelina Lisowska - Jutra Nie Będzie
INNE ZDJĘCIA:
AUTOR: romulus01
Tojo
IMIĘ: Tojo
PSEUDONIM: brak
DATA URODZENIA: 13 luty
WIEK: 5 lat
PŁEĆ: Lew
STANOWISKO: wojownik
CHARAKTER:czasem gdy jest wściekły nie należy się do niego zbliżać, kiedy jednak nikt go nie denerwuje to jest miły, romantyczny, lojalny, energiczny i spontaniczny, kocha tylko raz( chyba że ten kogo kochał umrze), pięknie wyje, mądry, odważny, żywiołowy, można mu zaufać, potrafi stanąć w obronie drugiego wilka, waleczny, czuły i wrażliwy, potrafi pocieszyć kiedy komuś smutno, może zabić ale tylko w słusznej sprawie, nie nawiedzi kiedy ktoś go denerwuje
ŻONA: Tama
EX: nie
KOCIĘTA: Vitani
RODZINA:
Nie wiem.
HISTORIA: Tu się urodziłem.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: błękitne
BUDOWA CIAŁA: Umięśniony,ma długie,silne łapy,co przydaje się w polowaniu.Posiada kły ostre jak brzytwa.Posiada również ostre pazury,co też przydaje się w polowaniu.
KOLOR FUTRA: brązowo-żółty
GŁOS: Krąg życia wiecznie trwa
INNE ZDJĘCIA:
AUTOR: remus01
Od Kopy
- To witamy. Jestem Kopa syn Simby i Nali.- Przedstawiłem się.
- Czy chcielibyście pójść z nami na Lwią Ziemię?
- Vitani jak się czujesz?
Vitani?
- Czy chcielibyście pójść z nami na Lwią Ziemię?
- Vitani jak się czujesz?
Vitani?
Od Vitani
-Tak, ich czułam zanim wpadłam na to wstrętne wężysko-powiedziałam.
Podeszłam do lwów.
-Czy wy jesteście Tama i Tojo.
-Tak, moment Vitani?
-Tak to ja.
-Vitani!-krzyknęły lwy i mnie uściskały.
-My jesteśmy...
-Tak wiem.
-Nie chcieliśmy cię zostawić ale,...
-Nic nie mówcie, wiem.
Kopa?
Podeszłam do lwów.
-Czy wy jesteście Tama i Tojo.
-Tak, moment Vitani?
-Tak to ja.
-Vitani!-krzyknęły lwy i mnie uściskały.
-My jesteśmy...
-Tak wiem.
-Nie chcieliśmy cię zostawić ale,...
-Nic nie mówcie, wiem.
Kopa?
Od Kopy
Wskoczyłem w krzaki za Vitani. Zobaczyłem wielką kobrę. Rzuciłem się na węża i rozerwałem go.
- Już po sprawie.- Powiedziałem. Nagle zobaczyłem coś w oddali.
- Vitani czy mi się zdaje czy tam są dwa lwy?
Vitani?
- Już po sprawie.- Powiedziałem. Nagle zobaczyłem coś w oddali.
- Vitani czy mi się zdaje czy tam są dwa lwy?
Vitani?
Od Vitani
-Tak, poznaję ten zapach-powiedziałam i wskoczyłam w krzaki.
-Aaaa!-krzyknęłam widząc wielką kobrę.
-Grrrr-warczałam na nią i drapałam ją.
Kopa?
-Aaaa!-krzyknęłam widząc wielką kobrę.
-Grrrr-warczałam na nią i drapałam ją.
Kopa?
Od Kopy
- Dobrze przepraszam. No to chodźmy. Mama mówiła że są na Ziemi Niczyjej.- Powiedziałem. Poszliśmy tam i nagle usłyszałem coś.
- Vitani też to słyszałaś?
Vitani?
- Vitani też to słyszałaś?
Vitani?
niedziela, 30 marca 2014
Od Vitani
-To słodkie że, się martwisz ale, nie bój się wszystko będzie dobrze to dopiero 2 dzień ciąży-oznajmiłam mu.
Kopa?
Kopa?
OD Kopy
- Bardzo ładnie.- Powiedziałem.
- Vitani pamiętasz co powiedziała moja matka? Może pójdę poszukać Tamy i Toja?
Vitani?
Vitani?
Od Vitani
-Więc...hehe-zaśmiałam się.
-Więc chyba tak Sasha, Anari, Malka.... i może Mawi dla lwiczki?
-Co ty na to?
Kopa?
-Więc chyba tak Sasha, Anari, Malka.... i może Mawi dla lwiczki?
-Co ty na to?
Kopa?
Od Kopy
- A kto jest samcem a kto samicą? Z naszych dzieci bo się pogubiłem.- Zaśmiałem się.
Vitani?
OD KOpy
- Nie jestem. Rafiki mi powiedział.- Powiedziałem.
- To trzeba wymyślić imię jeszcze dla jednego. Nie wiem.
Vitani?
Od Kopy
- Chciałbym żeby to się nie spełniło.- Powiedziałem i przytuliłem Vitani. Nagle do jaskini wpadł Rafiki. Podszedł do mnie i powiedział mi na ucho:
- Będą 4 lwiatka.
Otworzyłem szeroko oczy. Podszedłem do Vitani i powiedziałem:
- Będą cztery.
- Będą cztery.
Vitani?
Od Kopy
- Nie wiem. Może cztery? Vitani a co myślisz o tej przepowiedni Rafikiego? Czy duchy wrócą na ziemię?
Vitani?
Od Vitani C.D. Kopa
-To fajnie-powiedziałam.
-Ja ciebie też-dodałam.
Poszliśmy do jaskini i rozmawialiśmy leżąc.
-Wiesz ja mam nawet już imię.
-Jakie?
-Anari i może Tqila?
Kopa?
-Ja ciebie też-dodałam.
Poszliśmy do jaskini i rozmawialiśmy leżąc.
-Wiesz ja mam nawet już imię.
-Jakie?
-Anari i może Tqila?
Kopa?
Od Kopy
Spałem przy boku mojej kochanej Vitani. Miałem piękny sen. Widziałem siebie i Vitani a w okół nas bawiące się małe lwiątka. Jednak sen urwał się. Po chwili znów miałem sen ale tym razem nie miły. Widziałem jak jakieś lwy atakują mojego ojac. Zobaczyłem Zire i Skazę wszystkich którzy nie żyją. Dawnych królów. Wszyscy walczyli. Nagle Skaza skoczył na Vitani. Ruszyłem aby jej pomóc. Jednak coś wyrwało mnie ze snu. Obudziłem się zlany zimnym potem. Byłem cały mokry i dyszałem. Vitani nie spała najwyraźniej to ona mnie obudziła.
- Kopa co się stało?- Zapytała.
- Nic to tylko koszmary.- Powiedziałem.
- Opowiedz co się stało.- Powiedziała a ja zacząłem opowiadać.
- Trzeba iść do Rafikiego.- Zawyrokowała. Poszliśmy do niego i opowiedziałem mu o wszystkim. Nagle Vitani upadła. Rafiki ją zbadał i powiedział:
- Dziwnym trafem widziałeś przyszłość. Vitani jest w ciąży a na ziemię powrócą Ci którzy nie żyją. Skaza znów obejmie rządy na Złej Ziemi. Wszystko się zacznie kiedy Simba zostanie zaatakowany.- Zakończył. Ja dalej stałem jak wryty kiedy uderzył mnie laską po głowie.
- Czemu nie zajmiesz się Vitani? Ona jest w ciąży!- Ryknął mi do ucha. Podszedłem do Vitani i ją pocałowałem.
- Kocham Cię. Teraz my będziemy mieli młode.
Vitani?
- Kopa co się stało?- Zapytała.
- Nic to tylko koszmary.- Powiedziałem.
- Opowiedz co się stało.- Powiedziała a ja zacząłem opowiadać.
- Trzeba iść do Rafikiego.- Zawyrokowała. Poszliśmy do niego i opowiedziałem mu o wszystkim. Nagle Vitani upadła. Rafiki ją zbadał i powiedział:
- Dziwnym trafem widziałeś przyszłość. Vitani jest w ciąży a na ziemię powrócą Ci którzy nie żyją. Skaza znów obejmie rządy na Złej Ziemi. Wszystko się zacznie kiedy Simba zostanie zaatakowany.- Zakończył. Ja dalej stałem jak wryty kiedy uderzył mnie laską po głowie.
- Czemu nie zajmiesz się Vitani? Ona jest w ciąży!- Ryknął mi do ucha. Podszedłem do Vitani i ją pocałowałem.
- Kocham Cię. Teraz my będziemy mieli młode.
Vitani?
Od Nali
Nadszedł dzień porodu. Leżałam na Lwiej Skale a przy mnie siedział Simba a obok niego Rafiki. Nagle zaczęło się. Po chwili leżało już obok mnie sześć kociąt. Rafiki zaprezentował je mimo iż nie byliśmy już Królewską Parą.
piątek, 28 marca 2014
Pierwsze kociaki!
Pogratulujmy naszej Kiarze i Kovu! Narodziły się nam nowe, przyszłe Alfy Stada z Lwiej Ziemi! Z radością powitajmy nasze pociechy:
Muru

Sora

Tandi

Sarani
Muru

Sora
Tandi
Sarani
Od Kovu
Tak,wyglądało to komicznie.Przytulony do Kiary,uśmiechnąłem się.Podszedłem do przodu koło Rafikiego i zaryczałem głośno.Wszystkie zwierzęta ukłoniły się.
Kiara?
Kiara?
Od Kiary
-To świetnie-powiedziałam.
Jakiś czas później...
Przyszedł termin i zaczęło się. Był ranek jako jedyna leżałam na lwiej skale reszta już była na polowaniu.
-Aaaaaa!-zakrzyczałam.
Po chwili przybiegł Kovu.
-Kiara co się dzieję?!-zapytał przestraszony.
-To już leć po Rafikiego!
-Ok już!-był chyba ze stresowany bo prawie spadł a lwiej skały.
Po chwili oboje już byli a, ja w łapach miałam cztery małe lwiątka.
Rafiki wziął je na ręce i zaprezentował zwierzętom z lwiej ziemi ale, wyglądało to zabawnie:

Więc podpowiedzieliśmy pawianowi by prezentował ich dwójkami.
Najpierw pokazał: Tandi i Sora. A później Sarani i Muru.
Kovu?
Jakiś czas później...
Przyszedł termin i zaczęło się. Był ranek jako jedyna leżałam na lwiej skale reszta już była na polowaniu.
-Aaaaaa!-zakrzyczałam.
Po chwili przybiegł Kovu.
-Kiara co się dzieję?!-zapytał przestraszony.
-To już leć po Rafikiego!
-Ok już!-był chyba ze stresowany bo prawie spadł a lwiej skały.
Po chwili oboje już byli a, ja w łapach miałam cztery małe lwiątka.
Rafiki wziął je na ręce i zaprezentował zwierzętom z lwiej ziemi ale, wyglądało to zabawnie:
Więc podpowiedzieliśmy pawianowi by prezentował ich dwójkami.
Najpierw pokazał: Tandi i Sora. A później Sarani i Muru.
Kovu?
Od Kovu
-Sarani...Hm...-podrapałem się po brodzie.-Ok,może być.-uśmiechnąłem się i pocałowałem Kiarę.
Kiara?
Kiara?
czwartek, 27 marca 2014
Od Nali
- Tak.... Mam nadzieję że wasze dzieci też będą ładne. A właśnie. Spytasz Vitani czy chce poznać rodziców. Jeśli tak to ktoś musi iść na Ziemię Niczyją żeby ich zawołać.
Kiara?
Od Kiary
-To super mamo!-przytuliłam mamę.
-To będę znów siostrą-uśmiechnęłam się do rodziców i brata.
Nala?
-To będę znów siostrą-uśmiechnęłam się do rodziców i brata.
Nala?
OD Simby
- Ładnie dla lwów może.... Thanabi, Ahadi II na cześć mojego dziadka i Dahabu II co ty na to?
Nala?
OD Nali
Zastanawiałam się nad imionami kiedy do jaskini wszedł Simba.
- Wiesz co myślałam nad imionami. Mam kilka co powiesz dla lwiczek Sara, Aisha i jeszcze może Fluffy?
Simba?
Od Kovu
Zamyśliłem się.
-Więc dla lwiczki mamy Tandi.Dla lwa Muru i mam dla drugiego może Sora?-rzuciłem z uśmiechem.
Kiara?
-Więc dla lwiczki mamy Tandi.Dla lwa Muru i mam dla drugiego może Sora?-rzuciłem z uśmiechem.
Kiara?
Od Nali
Simba i Kiara przybiegli.
- Już dobrze.- Powiedziałam. Simba do mnie podszedł i przytulił mnie. Pociągnęłam go za grzywę i przyciągnęłam jego ucho. Szeptem powiedziałam:
- Simba znowu zostaniesz ojcem. Simba uśmiechnął się.
- Ile?- Zapytał Rafikiego.
- Sześć.- Odpowiedział pawian.
- Ej przestańcie mówić takim szyfrem. Co jest?- Powiedzieli równocześnie Kovu i Kopa.
- Nala jest w ciąży. Kiara i Kopą będą mieli rodzeństwo.- Powiedział Simba.
- Kiara, Kopa cieszycie się?
Kiara, Kopa?
- Simba znowu zostaniesz ojcem. Simba uśmiechnął się.
- Ile?- Zapytał Rafikiego.
- Sześć.- Odpowiedział pawian.
- Ej przestańcie mówić takim szyfrem. Co jest?- Powiedzieli równocześnie Kovu i Kopa.
- Nala jest w ciąży. Kiara i Kopą będą mieli rodzeństwo.- Powiedział Simba.
- Kiara, Kopa cieszycie się?
Kiara, Kopa?
Od Kiary
-Tak już biegnę! Kovu, Vitani Weźcie mamę na plecy i biegnijcie do Rafikiego ja biegnę po tatę!-powiedziałam i pobiegłam na tyle ile dałam rady ,,w tym stanie''.
-Ta...to!-dyszałam.
-Kiaro? O co chodzi?
-Mama... chodź za mną-krzyknęłam dysząc.
Tata pobiegł za mną i byliśmy u Rafikiego.
Nala? Simba?
-Ta...to!-dyszałam.
-Kiaro? O co chodzi?
-Mama... chodź za mną-krzyknęłam dysząc.
Tata pobiegł za mną i byliśmy u Rafikiego.
Nala? Simba?
Od Kiary
-Hehe-zaśmiałam się.
-Więc Kiaro-podszedł do mnie Rafiki i szepnął mi do ucha liczbę lwiątek.
Poszliśmy na lwią skałę.
-No więc ile?-zniecierpliwił się Kovu.
-No poszukaj więcej imion bo cztery!-powiedziałam z uśmiechem
Kovu?
-Więc Kiaro-podszedł do mnie Rafiki i szepnął mi do ucha liczbę lwiątek.
Poszliśmy na lwią skałę.
-No więc ile?-zniecierpliwił się Kovu.
-No poszukaj więcej imion bo cztery!-powiedziałam z uśmiechem
Kovu?
Od Nali
- Co mogę więcej opowiadać? Chumvi to stary przyjaciel Simby. Kiedy Skaza zginął Zira do niego poszła i wypłakała się. On ją pocieszał. Kiedy minął smutek. Zostali małżeństwem. Jednak kiedy Zira zaszła w ciążę przepędziła walecznego Chumviego. Wychowała Kovu jak każdy wie. Ale jednak natura jego ojca przeważyła w nim. A z Vitani było tak. Kiedy miał narodzić się Kovu i jego bliźniacza siostra Tama też rodziła. Pierwsza urodziła Zira. Jednak jej córka nie przeżyła. Zira poszła do jaskini Tamy. Ona spała a obok niej jej córka. Zabrała ją. Kiedy wychodziła z jaskini ugryzła się w łapę i ucho wiesz nie miała kawałka. Krew kapała. Wszyscy myśleli, że lwiątko nie żyje. Szukali go jednak. Tojo i Tama poszli na Rajską Ziemię. No i Zira wychowała Vitani. Dalej już wiesz.- Powiedziałam i upadłam na ziemię.
- Kiara biegnij po ojca.- Powiedziałam.
Kiara?
- Kiara biegnij po ojca.- Powiedziałam.
Kiara?
Od Kovu
-Pewnie!-rzuciłem i pomogłem Kiarze wstać.Gdy doszliśmy do Rafikiego,Kiara położyła się,a Rafiki robił swoje.Pozostało tylko czekać.Super,że będę ojcem.
-Jestem dumny!-odparłem do Kiary,a ta uśmiechnęła się.
Kiara?
-Jestem dumny!-odparłem do Kiary,a ta uśmiechnęła się.
Kiara?
Od Kiary
-Też świetne! Tylko teraz czekamy ile będzie hehe-zaśmiałam się.
Właśnie chyba już czas i Rafiki chyba już może to sprawdzić. Idziemy?
Kovu?
Właśnie chyba już czas i Rafiki chyba już może to sprawdzić. Idziemy?
Kovu?
Od Kiary
-Naprawdę?
-Ale się ucieszą! Biegnę im powiedzieć!-krzyknęłam biegnąc w stronę Lwiej Skały.
Tam siedzieli cała trójka (Kovu, Vitani i Kopa) szybko im powiedziałam i zaraz nie mogli do wierzyć więc pobiegli do Nali więcej się dowiedzieć.
Nala?
-Ale się ucieszą! Biegnę im powiedzieć!-krzyknęłam biegnąc w stronę Lwiej Skały.
Tam siedzieli cała trójka (Kovu, Vitani i Kopa) szybko im powiedziałam i zaraz nie mogli do wierzyć więc pobiegli do Nali więcej się dowiedzieć.
Nala?
Od Nali
- Wybacz córciu. Szukałam mojego brata Mheetu. Po drodze spotkałam prawdziwych rodziców Vitani. Zira i Skaza to nie jej rodzice. Są nimi Tojo i Tama. Spotkałam ich na Rajskiej Ziemi. Powiedziałam im, że znam jedną Vitani. Ona jest strasznie podobna do Tamy. Obiecali, że dołączą do stada. A z resztą oni należeli do tego stada. Byli dobrymi przyjaciółmi moimi i Simby. A i spotkałam prawdziwego ojca Kovu. To Chumvi.
Kiara?
Kiara?
Od Kiary
-Tak! Tak, żebyś wiedział, i to bardzo-powiedziałam i poszliśmy na lwią skałę gdzie powiedziałam o tym rodzicom a, oni też się cieszyli.
Kilka dni później...
-Może czas pomyśleć o imionach?-zapytałam leżąc w trawie Kovu.
-Tak dobry pomysł.
-Ja już mam dla lwiczki.
-Jakie?
-Tandi. Co ty na to?
Kovu?
Kilka dni później...
-Może czas pomyśleć o imionach?-zapytałam leżąc w trawie Kovu.
-Tak dobry pomysł.
-Ja już mam dla lwiczki.
-Jakie?
-Tandi. Co ty na to?
Kovu?
Od Kiary
Zaczęłam się budzić i zauważyłam uśmiechniętego Kovu.
-Czy z twojej miny mogę sądzić że, to nic poważnego-zapytałam z uśmiechem.
-Tak i to wręcz bardzo dobrze-uśmiechał się.
-Więc mów co jest kochanie?
-To o czym mówiliśmy wcześniej.
-To znaczy że, ja?-zapytałam
-Tak!
-Super-wskoczyłam na niego, poczułam przypływ energii.
Kovu?
-Czy z twojej miny mogę sądzić że, to nic poważnego-zapytałam z uśmiechem.
-Tak i to wręcz bardzo dobrze-uśmiechał się.
-Więc mów co jest kochanie?
-To o czym mówiliśmy wcześniej.
-To znaczy że, ja?-zapytałam
-Tak!
-Super-wskoczyłam na niego, poczułam przypływ energii.
Kovu?
Od Kovu
Przytachałem ją do Rafikiego.
-Rafiki,co jej jest?!-dopytywałem się,lecz ten milczał.Badał Kiarę.Usiadłem i cierpliwie czekałem na odpowiedź.
-Kiara jest w ciąży.-usłyszałem nagle głos Rafikiego.-Zaraz wstanie.-powiedział.Nie mogłem uwierzyć...W ciąży?Ale super!
Kiara? <3
-Rafiki,co jej jest?!-dopytywałem się,lecz ten milczał.Badał Kiarę.Usiadłem i cierpliwie czekałem na odpowiedź.
-Kiara jest w ciąży.-usłyszałem nagle głos Rafikiego.-Zaraz wstanie.-powiedział.Nie mogłem uwierzyć...W ciąży?Ale super!
Kiara? <3
Od Kiary
-Tak, bardzo fajnie hehe...-jakoś mi się słobo zrobiło i upadłam.
-Kiara!-usłyszałam Kovu zanim straciłam przytomność.
Kovu ?
Wiesz co pisać :D
-Kiara!-usłyszałam Kovu zanim straciłam przytomność.
Kovu ?
Wiesz co pisać :D
Od Kovu
-Ok.To w drogę.-po drodze do Rafikiego zapytałem.
-Kiara,a może no wiesz...Przydałyby się młode alfy na przyszłość?-zapytałem nieśmiało.
Kiara?
-Kiara,a może no wiesz...Przydałyby się młode alfy na przyszłość?-zapytałem nieśmiało.
Kiara?
Od Kiary?
-Dobrze, a właśnie zapytamy czy my, Vitani i Kopa możemy wspólnie rządzić?-zapytałam z uśmiechem.
Kovu?
Kovu?
Od Kovu
Chodziłem sobie po terytorium.Nagle zauważyłem moją Kiarę.
-Hej,kochanie!Co tam Kiaruś?-zapytałem śmiejąc się donośnie.
Kiara?
-Hej,kochanie!Co tam Kiaruś?-zapytałem śmiejąc się donośnie.
Kiara?
środa, 26 marca 2014
Od Kiary
-Mamo!-pobiegłam i uścisnęłam mame.
-Pół roku cię nie widziałam!-powiedziałam uśmiechając się i puszczając w końcu mame.
-Gdzie byłaś tak długo?
Mamo?
-Pół roku cię nie widziałam!-powiedziałam uśmiechając się i puszczając w końcu mame.
-Gdzie byłaś tak długo?
Mamo?
Od Simby
- Słucham?
- Chodźmy do Kiary. Dawno jej nie widziałam.
- Wiem. Chodźmy.- Powiedziałem. Kiedy zobaczyłem Kiare powiedziałem:
- Kiara mama wróciła.
- Kiara mama wróciła.
Kiara?
Od Nali
Kiedy wróciłam po długiej wędrówce na tereny mojego stada chciałam znaleźć męża. Poszłam nad wodopój i zobaczyłam Simbę.
- Simba!- Krzyknęłam. Przytuliłam się do niego.
- Kocham Cie.- Powiedziałam.
- Ja Ciebie też.- Powiedział Simba.
- Simba.....
Simba?
- Simba!- Krzyknęłam. Przytuliłam się do niego.
- Kocham Cie.- Powiedziałam.
- Ja Ciebie też.- Powiedział Simba.
- Simba.....
Simba?
Od Vitani
-Dobrze...-szepnęłam.
-Kiaro, Kovu... Kopa powrócił i jest prawowitym następcom. Jednak nie chcemy wam odebrać władzę ale, może by tak się nią ,,podzielić''?
Kiara? Kovu? Kopa?
-Kiaro, Kovu... Kopa powrócił i jest prawowitym następcom. Jednak nie chcemy wam odebrać władzę ale, może by tak się nią ,,podzielić''?
Kiara? Kovu? Kopa?
Od Kopy
- To fajnie. Wiesz co? Chodźmy już.- Powiedziałem i pocałowałem Vitani.
- Dobrze.- Zgodziła się. Kiedy byliśmy już prawie przy Lwiej Skale podszedł do nas jakiś czarnogrzywy lew.
- Vitani chodź ze mną. Chcę Ci prosić żebyś została moją żoną.- Powiedział.
- Zostaw moją narzeczoną.-Powiedziałem i szturchnąłem go. Poszliśmy na Lwią Skałę i nagle zobaczyłem ojca i matkę.
- Mamo, tato!- Krzyknąłem.
- To ja Kopa.- Powiedziałem. Powitałem rodziców i powiedziałem im o mnie i Vitani. Nagle z jaskini wyszli Kovu i Kiara. Podszedłem do Vitani i szepnąłem jej do ucha:
- Powiedz im proszę.
- Powiedz im proszę.
Vitani?
Była Alfa
IMIĘ: Nala
PSEUDONIM: Nalcia
DATA URODZENIA: 13 luty
WIEK: 5 lat
PŁEĆ: Lwica
STANOWISKO: była alfa, wojowniczka
CHARAKTER: Wesoła, zabawna, miła, przyjazna, opiekuńcza, kochająca, dobra dla przyjaciół, a dla wrogów z Złej Ziemi jest wręcz przeciwnie nastawiona.
MĄŻ: Simba
EX: nie ma
KOCIĘTA: Kiara, Kopa
RODZINA:
Rodzice: Sarafina i Shizasen
Rodzeństwo: Mheetu
HISTORIA: Tu się urodziłam i zostałam żoną Simby.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: błękitne
BUDOWA CIAŁA: Nie jest już młoda ale wciąż gibka, szybka i zwinna.
KOLOR FUTRA: kremowy
GŁOS: Miłość rośnie wokół nas
INNE ZDJĘCIA:
Z rodziną:
Z Simbą:
AUTOR: romulus01
wtorek, 25 marca 2014
Od Vitani
-No chyba tak... Nie czekaj... a nie moglibyście oboje? Razem z moim bratem?-zapytałam.
Kopa?
Kopa?
Od Kopy
- Nie. Ważne żebyśmy byli razem. Chciałbym zostać następcą ojca ale skoro oni już nimi zostali to chyba będę musiał się z tym pogodzić.
Vitani?
Od Vitani
-Ja ciebie też!
-Pogubiłam się kto będzie królem? Mi tam na tym nie zależy, ale może tobie?
Kopa?
-Pogubiłam się kto będzie królem? Mi tam na tym nie zależy, ale może tobie?
Kopa?
Od Kopy
- Jako tako to Kopa jest prawowitym władcą. Ale Kiara i Kovu są już ogłoszeni następcami tronu. Hmmmmmmm. Tak musi być oficjalna ceremonia. Ale najpierw trzeba pokazać Kopę stadu. Na razie jesteście narzeczeństwem.- Powiedział Rafiki. Skinąłem głową i przytuliłem Vitani.
- Kocham Cię powiedziałem.
Vitani?
- Kocham Cię powiedziałem.
Vitani?
Od Vitani
-Tak!
-Czy musi to być jakoś oficjalnie jak ślub brata czy nie musi?
Kopa? (napisz odp od Rafikiego :)
-Czy musi to być jakoś oficjalnie jak ślub brata czy nie musi?
Kopa? (napisz odp od Rafikiego :)
Od Kopy
- Nie lubię wpadać na drzewa.- Zaśmiałem się. Nagle za mną stanął Rafiki. Uderzył mnie w głowę laską i powiedział:
- Kto mi tutaj wali w drzewo? Odwróciłem się i powiedziałem:
- To ja Rafiki. Kopa. Ja i Vitani chcemy zostać małżeństwem.
Vitani?
Od Vitani
-Ja podobnie...-pobiegłam na przód.
-Co tak wolno?-zaśmiałam się.
Kopa pobiegł i biegliśmy szybko. Gdy byliśmy na górce potknęłam się i sturlaliśmy się i obiliśmy o baobab Rafikiego.
Kopa?
-Co tak wolno?-zaśmiałam się.
Kopa pobiegł i biegliśmy szybko. Gdy byliśmy na górce potknęłam się i sturlaliśmy się i obiliśmy o baobab Rafikiego.
Kopa?
OD Kopy
- Tak idziemy. - Powiedziałem.
- Wiesz co? Nigdy nie pokocham żadnej lwicy która nie będzie tobą.- Wyznałem.
Vitani?
Od Kopy
- A czy ojciec wrócił?- Zapytałem.
- Wybacz że się tak wypytuję. Czyli jak pójdziemy do stada to będę Cię mógł nazywać żoną tak?
Vitani?
OD Kopy
- Ale na prawdę nią zostaniesz?- Zapytałem niedowierzająco.
- Vitani czy to prawda że mój ojciec wyruszył na poszukiwania mojej babki a matka szukać brata?
Vitani?
- Vitani czy to prawda że mój ojciec wyruszył na poszukiwania mojej babki a matka szukać brata?
Vitani?
poniedziałek, 24 marca 2014
Od Kopy
- Kiedy skończymy śniadanie warto powitać stado.- Powiedziałem. Po chwili powiedziałem jej bo nie mogłem dłużej wytrzymać:
- Vitani czy zostaniesz moją żoną? Nie mogłem dłużej wytrzymać.
Vitani?
- Vitani czy zostaniesz moją żoną? Nie mogłem dłużej wytrzymać.
Vitani?
Od Vitani
-No nie ściemniaj powiedz!-powiedziałam z uśmiechem.
-No dobrze...-i opowiedział mi wszystko.
- Aha... ok może by coś przekąsić?-zapytałam.
-Tak czemu nie.
-To chodź!-powiedziałam i pobiegłam na sawannę.
Po Kilku minutach już śniadanie leżało przed nami.
Kopa?
-No dobrze...-i opowiedział mi wszystko.
- Aha... ok może by coś przekąsić?-zapytałam.
-Tak czemu nie.
-To chodź!-powiedziałam i pobiegłam na sawannę.
Po Kilku minutach już śniadanie leżało przed nami.
Kopa?
Od Kopy
Vitani usnęła. Było pięknie. Ona była piękna. Kiedy żyłem tam nocami i dniami za nią tęskniłem za co często obrywałem. Wtedy przypomniałem sobie lwa który mnie wychowywał. Był identyczny jak Skaza. Nienawidziłem go. Zasnąłem obok mojej ukochanej. Nagle przyśnił mi się właśnie on. Zaatakował stado wraz ze swoim. Chciał zabić Vitani. Rzuciłem się jej na ratunek. Wtedy obudziłem się. Vitani obudziła się i powiedziała:
- Co się stało?
- Nic to tylko koszmary.- Powiedziałem ciężko dysząc.
Vitani?
- Co się stało?
- Nic to tylko koszmary.- Powiedziałem ciężko dysząc.
Vitani?
Od Vitani
-Tak jasne chodźmy nad wodopój-zaproponowałam.
-To chodźmy!
Nastała noc i usnęłam obok wody.
Kopa?
-To chodźmy!
Nastała noc i usnęłam obok wody.
Kopa?
Silver
IMIĘ: Silver
PSEUDONIM: Silv, Shey
DATA URODZENIA: 10 lipca
WIEK: 2,5 roku
PŁEĆ: Lwica
STANOWISKO: Myśliwa i Wojowniczka.
CHARAKTER: Miła, odważna,energiczna, przyjazna, miła, opiekuńcza, kochająca, dobra dla przyjaciół, a dla wrogów wręcz przeciwnie.
ZAUROCZENIE: Kocham Valjean'a ale, on mnie nie :(
EX: był taki jeden...
KOCIĘTA: może...
RODZINA:
HISTORIA: Szczerze? Rodzice mnie nie chcieli i porzucili jednak znalazła mnie pewna tygrysica i wychowała. Pewnego razu przybyli ludzie i postrzelili ją kazał mi uciekać jednak odstraszyłam ich i byłam z nią do końca. Pochowałam ją i wyruszyłam w podróż, bardzo długą... Aż dotarłam tu i tu zostałam.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Zielone
BUDOWA CIAŁA: Długie łapy, szczupła i smukła. Dzięki temu jest szybka i zwinna.
KOLOR FUTRA: Srebrno-biała.
GŁOS: Junto a ti
INNE ZDJĘCIA:

AUTOR: natipati
Od Kopy CD Vitani
- Też się cieszę. Nie tyle z tego, że jestem tu znów ale z tego że jestem tu z tobą. Gdyby Cię nie było najpewniej umarłbym. Nie mogę żyć bez Ciebie. Kocham Cię jak nikogo. Ja bym oddał swoje życie za twoje.Może pójdziemy dokądś?
Vitani?
Vitani?
Od Vitani
-A wiesz gdy cię nie było przeszłam do stada Lwiej Ziemi i większość lwic też. Moja matka zginęła i z tego co wiem Nuka też...-tu się zdziwiłam.
-Ale nie ważne grunt że, wróciłeś.
Kopa?
-Ale nie ważne grunt że, wróciłeś.
Kopa?
Od Kopy Cd Spotkanie
- Daleko sam nie wiem co to było za miejsce. Wychowała mnie tam para lwów ale kiedy chcieli żebym się ożenił z jakąś lwicą uciekłem bo kocham tylko Ciebie. Było to rok temu. Kiedy uciekłem stamtąd to pobiegłem do dżungli gdzie wychował się mój ojciec. Pół roku temu spostrzegłem tam lwa bardzo podobnego do Nuki. Możliwe że to był on. Kiedy postanowiłem tu wrócić próbowałem go namówić żeby poszedł ze mną ale powiedział że byście go nie chcieli. Ale na razie dość opowiadania o moim życiu. Co się zdarzyło u Ciebie moja jedyna miłości?
Vitani?
Vitani?
Od Vitani
-Jakbym cię miała nie pamiętać!-krzyknęłam i uściskałam go.
-Gdzie byłeś?-zapytałam z ciekawością.
Kopa?
-Gdzie byłeś?-zapytałam z ciekawością.
Kopa?
Od Kopy Spotkanie
Kiedy wróciłem na Lwią Ziemię postanowiłem na początku spotkać się z Vitani moją miłością. Pobiegłem i zacząłem jej szukać. Nagle ją ujrzałem. Podkradłem się cicho i wyskoczyłem przed nią.
- Vitani! To ja Kopa!- Powiedziałem podchodząc do niej.
- Vitani pamiętasz jak to było kiedyś? Moje uczucie do Ciebie ani na chwilę nie zmalało.
Vitani?
- Vitani! To ja Kopa!- Powiedziałem podchodząc do niej.
- Vitani pamiętasz jak to było kiedyś? Moje uczucie do Ciebie ani na chwilę nie zmalało.
Vitani?
Kopa
IMIĘ: Kopa
PSEUDONIM: brak
DATA URODZENIA: 10 sierpnia
WIEK: 2,5 roku
PŁEĆ: Lew
STANOWISKO: wojownik
CHARAKTER: taki jak ojciec
NARZECZONA: Vitani
EX: nie było i nie będzie
KOCIĘTA: brak
RODZINA:
Rodzice: Nala i Simba
Dziadkowie: Mufasa i Sarabi
Rodzeństwo: Kiara
HISTORIA: Tu się urodziłem.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Brązowe
BUDOWA CIAŁA: taka jak ojca
KOLOR FUTRA: Taki jak ojca
GŁOS:
INNE ZDJĘCIA:
Z ojcem:
AUTOR: paulinagrzelak02
Były Alfa
IMIĘ: Simba
PSEUDONIM: Simbuś
DATA URODZENIA: 13 luty
WIEK: 5 lat
PŁEĆ: Lew
STANOWISKO: były alfa, wojownik
CHARAKTER:czasem gdy jest wściekły nie należy się do niego zbliżać, kiedy jednak nikt go nie denerwuje to jest miły, romantyczny, lojalny, energiczny i spontaniczny, kocha tylko raz( chyba że ten kogo kochał umrze), pięknie wyje, mądry, odważny, żywiołowy, można mu zaufać, potrafi stanąć w obronie drugiego wilka, waleczny, czuły i wrażliwy, potrafi pocieszyć kiedy komuś smutno, może zabić ale tylko w słusznej sprawie, nie nawiedzi kiedy ktoś go denerwuje
ŻONA: Nala
EX: nie
KOCIĘTA: Kopa, Kiara
RODZINA:
Rodzice: Sarabi i Mufasa
Wuj: Skaza
Ciotka: Zira
Dziadkowie: Uru i Ahadi
HISTORIA: Tu się urodził(cała historia w filmie Król Lew Link)
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: brązowe
BUDOWA CIAŁA: Umięśniony,ma długie,silne łapy,co przydaje się w polowaniu.Posiada kły ostre jak brzytwa.Posiada również ostre pazury,co też przydaje się w polowaniu.
KOLOR FUTRA: brązowo-kremowy
GŁOS:Jeden Głos
INNE ZDJĘCIA:
Ryczący:
Podczas walki ze Skazą:
Z Nalą:

Z zięciem( Kovu):
Podczas walki z Zirą:
Z Nalą, Kiarą i Kovu:
Z Kiarą i Kovu:
Z Nalą, Kiarą, Kovu i Rafikim:
Ryczący:
AUTOR: paulinagrzelak01
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)