-Nie wiem ale, jak najszybciej .
-Może jutro?
Kopa?
poniedziałek, 31 marca 2014
Od Kopy
Wszedłem do jaskini i zobaczyłem cztery lwiątka. Podszedłem do Vitani i powiedziałem:
- Są piękne. Tak jak ty.- I pocałowałem ją.
Vitani?
- Są piękne. Tak jak ty.- I pocałowałem ją.
Vitani?
Od Vitani
Kopa wariował ze strachu i dopytywał się mnie.
W końcu walnęłam go w ramię:
-Uspokój się nie umieram! Lepiej poczekaj przed jaskinią i uspokój się kochanie.-uspokoiłam go i zaczęło się.
I po chwili na świat przyszło 4 lwiątka:
Malka

Anari

Mawi

Sasha

Kopa?
W końcu walnęłam go w ramię:
-Uspokój się nie umieram! Lepiej poczekaj przed jaskinią i uspokój się kochanie.-uspokoiłam go i zaczęło się.
I po chwili na świat przyszło 4 lwiątka:
Malka
Anari
Mawi
Sasha
Kopa?
Od Kopy
- Już?! Już?!- Zacząłem wrzeszczeć przerażony. Nie wiedziałem co robić. Wziąłem ją na plecy i pobiegliśmy do Rafikiego. Jej rodzice pobiegli za nami. Kiedy byliśmy już przy jego drzewie zawołałem:
- Rafiki Vitani rodzi!
- Jak się czujesz kochanie?
Vitani?
Vitani?
Od Vitani
-Dobrze ale, trochę mnie brzuch boli-gdy to powiedziałam poczułam straszliwy ból.
-Wiesz Kopa?-powiedziałam jeszcze spokojnie.
-To już!-krzyknęłam.
Kopa?
-Wiesz Kopa?-powiedziałam jeszcze spokojnie.
-To już!-krzyknęłam.
Kopa?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)